|
To był kolejny zwykły dzień, nawet nie
przypuszczałem co się stanie. Wstałem rano, zjadłem
śniadanie i jak zwykle poszedłem do szkoły. Pomiędzy godziną
dwunastą i trzynastą nie miałem żadnych zajęć. Miałem małe
problemy z nogą i udało mi się uzyskać zwolnienie z WF,
dzięki czemu mogłem sobie odpocząć. Nauczycielce od WF-u
powiedziałem że pójdę do sali komputerowej posiedzieć trochę
na sieci. Jednak w międzyczasie zdecydowałem się na mój
cotygodniowy rytuał. Otóż w tym czasie, gdy wszyscy byli na
lekcji, wychodziłem na korytarz, i powoli przemykałem się do
damskiej ubikacji. Siadałem na sedesie i onanizowałem się,
obserwując zdjęcia panienek z jakichś porno magazynów. Była
to dla mnie bardzo ekscytująca zabawa, i to ni ze względu na
samą możliwość onanizowania się ale na ryzyko jakie było z
tym związane. Gdybym został przyłapany przez jakąś
nauczycielkę na waleniu konia w ubikacji miałbym nieźle
przechlapane. Uwielbiałem tę zabawę i robiłem to co tydzień.
Kilka razy zdarzyło się że miałem towarzystwo. Na szczęście
żadna z kobiet które weszły do ubikacji, nie znalazły mnie.
Dzisiaj sytuacja uległa jednak diametralnej zmianie.
Jak zwykle było dziesięć po trzynastej. Wyszedłem z sali
komputerowej i z magazynem pod koszulą wszedłem do ubikacji.
Chwilę stałem w wejściu i słuchałem czy ktoś korzysta z
toalety. Ruszyłem dopiero po chwili gdy zdałem sobie sprawę
że w toalecie nie ma nikogo. Podszedłem do ostatniej kabiny
i zamknąłem za sobą drzwi. Usiadłem na sedesie, spuściłem
spodnie i zacząłem szukać odpowiedniego zdjęcia. Powoli
masowałem swojego członka, który zaczął dźwigać się powoli.
Gdy doszedłem do strony siedemnastej usłyszałem odgłos
otwieranych drzwi. Zamarłem, przestałem się ruszać czekając
co się stanie. Osoba która weszła do toalety podeszła chyba
do środkowej, na chwilę przystanęła, ale po chwili ruszyła
znowu. Usłyszałem kroki przed moją kabiną. Nagle zobaczyłem
że klamka zaczyna się ruszać, a już po chwili drzwi
otworzyły się. Byłem całkowicie zaskoczony w drzwiach
stanęła Agnieszka.
Agnieszka miała na oko jakieś dwadzieścia sześć lat, i od
około miesiąca była praktykantką w naszej szkole. Wszyscy
faceci w naszej klasie uważali ją za najseksowniejszą
nauczycielkę w naszej szkole, i nie tylko. Agnieszka miała
metr siedemdziesiąt trzy wzrostu, piękne piersi i wspaniałą
szczupłą figurę. W szkole zawsze ubierała się bardzo
seksownie, i nie jeden z nas nie mógł skupić się na lekcji
obserwując jej ruchy. Dzisiaj była ubrana w krótką
minispódniczkę, nagie nogi i obcisłą białą koszulkę. Miała
piękne i długie ciemne włosy, spięte z tyłu. Agnieszka
oparła się o framugę i spojrzała na mnie spod okularów.
Poczułem że się czerwienie, a mój członek zaczął opadać.
- Hmm. Co tutaj robisz? - zapytała.
- Dzień dobry pani profesor. - odpowiedziałem.
- Więc, mogę wiedzieć co robisz ze spuszczonymi spodniami w
damskiej toalecie.
- Ja ..., ja - muszę przyznać że nie miałem pojęcia co
odpowiedzieć.
Agnieszka wzięła do ręki magazyn i zaczęła go przeglądać.
- Czekam, więc co robiłeś?
- No, ja właśnie....
- Hmm
Zebrałem się na odwagę.
- Ja się masturbowałem pani profesor. - powiedziałem
spuszczając głowę.
- Masturbowałeś się tak. Powiedz mi czy ten członek nie
wolałby jakiejś aksamitnej cipki zamiast twojej dłoni?
To pytanie całkowicie mnie zaskoczyło. Podniosłem głowę i
spojrzałem jej w oczy.
- Słucham, co pani powiedziała.
- To co słyszałeś.
- Hmm, na pewno ale moja dziewczyna nie pozwala mi tak
często jakby chciał. - odpowiedziałem lekko zmieszany.
- Jak często tu przychodzisz?
- Tylko raz na tydzień. Mam wtedy przerwę, zamiast WF.
- Więc może skończysz to co zacząłeś.
To pytanie całkowicie mnie zaskoczyło.
- Słucham???
- To co słyszałeś, skończ to co zacząłeś.
Spojrzałem w ciemne oczy Agnieszki. Byłem całkowicie
zmieszany, nie wiedziałem co robić. Czy ona żartowała? Czy
może mówiła serio?
- Pani profesor chce żebym skończył się masturbować?
- Hmm, dokładnie.
- Ale ja nie mogę.
- Jak to nie możesz? Skoro już zacząłeś to chyba nie
zostawisz tak swojego przyjaciela. - powiedziała Agnieszka
wskazując palcem na mojego członka.
- Ale....
- Żadnego, ale. Masz skończyć albo zaraz idziemy do
dyrektora.
Takim argumentom nie mogłem się sprzeciwiać. Położyłem dłoń
na moim członku i zacząłem go powoli masować. Już po chwili
poczułem jak zaczyna się podnosić i powoli reagować na moją
pieszczotę. Agnieszka przez cały czas obserwowała moje
poczynania.
- Na której stronie skończyłeś? - zapytała Agnieszka
wskazując na magazyn.
- Na siedemnastej - odpowiedziałem dopiero po chwili.
Agnieszka otworzyła magazyn, i odwróciła w moim kierunku.
- Podoba Ci się - zapytała?
Na zdjęciu widać było roznegliżowaną panienkę z odkrytym
biustem. Niestety dziewczyna miała na sobie białe majteczki
które zakrywały jej szparkę.
- Tak - odpowiedziałem lekko sapiąc.
Po chwili Agnieszka zrobiła coś co mnie całkowicie
zaskoczyło.
- Wolisz to czy może to? - zapytała.
Agnieszka podwinęła swoją spódniczkę i pokazała swoje
również białe majteczki. Byłem kompletnie zszokowany.
Wpatrywałem się w bieliznę Agnieszki jak zahipnotyzowany.
Przez chwilę nie poruszałem dłońmi, pomimo tego mój członek
osiągnął pełny wzwód. Pomimo że Agnieszka była prawie
półtora metra ode mnie, poczułem zapach jej perfum. Moje
podniecenie znacznie wzrosło.
- Więc?
- Definitywnie pani profesor podoba mi się znacznie
bardziej.
- To dobrze. Kontynuuj. - powiedziała Agnieszka.
Na powrót zacząłem masować swojego członka. Jednak widok
łona Agnieszki wpłynął na mnie tak podniecająco że zacząłem
mocniej zabawiać się ze sobą. Coraz szybciej zacząłem
poruszać dłonią, a moja główka zaczęła produkować coraz
więcej soku, który powoli zaczął spływać na moją dłoń.
Postanowiłem zaryzykować i wyciągnąłem lewą dłoń w kierunku
Agnieszki. Dotknąłem jej uda w pobliżu łona i zacząłem
przesuwać ją wyżej. Zanim dotarłem do szparki, Agnieszka
mocno uderzyła mnie w rękę.
- Nie pozwalaj sobie na zbyt dużo.
- Przepraszam - odpowiedziałem lekko speszony.
Reakcja Agnieszki nie wpłynęła na moją erekcję, i poczułem
że już długo nie wytrzymam. Chciałem przerwać pieszczoty na
chwilę, żeby przedłużyć rozkosz, jednak Agnieszka nie
pozwoliła mi na to lekko trącając magazynem mojego członka.
Chwilowa przerwa pomogła mi, jednak po chwili znowu poczułem
zbliżający się orgazm. Teraz nie przerwałem. Poczułem że
nasienie zaczyna wypływać z mojego członka. Pierwszy spazm
orgazm wyrzucił nasienie wprost na uda Agnieszki, która
tylko lekko uśmiechnęła się. Kolejne spazmy były znacznie
słabsze. Obserwowałem jak nasienie powoli spływa po udach
Agnieszki. Po chwili gdy oboje doszliśmy do siebie,
Agnieszka starła nasienie ze swoich ud. Gdy wstałem,
Agnieszka zbierała się do wyjścia. Chciałem coś powiedzieć,
ale Agnieszka ubiegła mnie.
- Za tydzień o tej samej porze.
Tydzień później
Od tygodnia nie mogłem doczekać się kolejnego spotkania z
panią profesor. Na drugi dzień miałem z nią zajęcia. Przez
cały czas trwania lekcji mój członek stał jak pień, nie
mogłem się opanować i przez cały czas myślałem o jej
bieliźnie, która ukrywała przede mną jej gorące i wilgotne
łono. Tydzień nareszcie minął. W dniu w którym miałem
spotkanie, dostałem dwie jedynki bo nie mogłem kompletnie
skupić się na zajęciach. Wreszcie minęła trzynasta. Jak
zwykle poszedłem do sali komputerowej i odpaliłem jeden z
komputerów. Wszedłem na jakąś stronę internetową, ale nie
mogłem skupić się na treści. Wreszcie spojrzałem na zegarek,
było dokładnie osiem po trzynastej. Wyszedłem zza komputera
i przeszedłem do toalety. Agnieszki jeszcze nie było. Może
to zaskakujące ale dopiero teraz zdałem sobie sprawę że
Agnieszka mogła żartować i nie pojawi się na spotkaniu.
Mogła mieć wiele powodów żeby uniknąć spotkania ze mną. Po
około dwóch albo trzech minutach niecierpliwego krążenia po
toalecie usłyszałem głos otwieranych drzwi i kroki.
Postanowiłem nie ryzykować i schowałem się w jednej z kabin.
Po kilku sekundach drzwi otworzyły się i usłyszałem jak ktoś
wchodzi do toalety. Powoli uchyliłem drzwi i wyjrzałem na
zewnątrz. W drzwiach wejściowych stała Agnieszka. Była
ubrana podobnie jak tydzień. Z tą różnicą że miała dłuższą i
bardziej obcisłą spódniczkę oraz na nogach miała czarne
rajstopy albo pończochy.
- Masz zamiar siedzieć tam cały dzień? - zapytała Agnieszka.
- Nie pani profesor. - odpowiedziałem i powoli wyszedłem z
kabiny.
Agnieszka powoli podeszła do mnie i spojrzała na moje
krocze. Lekko uśmiechnęła się i całkowicie mnie zaskakując
schwyciła mnie za członka. Lekko podskoczyłem zaskoczony.
Poczułem jak jej dłoń powoli uciska moje prącie.
- Nieźle, widzę że już się rozgrzałeś. - powiedziała
Agnieszka uśmiechając się.
Po chwili puściła mojego członka i zrobiła krok w tył.
- Siadaj na sedesie - powiedziała.
Grzecznie usiadłem i czekałem na dalsze polecenia. Agnieszka
wyjęła z kieszeni w bluzce klucz i podeszła do drzwi
wejściowych. Usłyszałem odgłos zamykanych drzwi. Po chwili
Agnieszka znalazła się przy mnie.
- Zdejmij spodnie.
Wykonałem jej polecenie. Gdy zdjąłem spodnie spojrzałem na
Agnieszkę a jej widok o mało nie doprowadził mnie do
wytrysku. Agnieszka właśnie zdejmowała bluzkę, a po chwili
zdjęła również biustonosz. Nie miała bardzo pięknych piersi,
musiała nosić jakiś specjalny stanik, ponieważ jej piersi
były małe. Agnieszka zbliżyła dłonie do zamka przy spódnicy
i pociągnęła go w dół. Byłem zszokowany, ona zdejmowała
spódniczkę. Gdy spódnica opadła byłem jeszcze bardziej
zaskoczony. Nie miała na sobie rajstop ale cudowne
pończochy, zakończone koronkami. Cały widok uzupełniały
piękne koronkowe majteczki, w kolorze czarnym.
- Podoba Ci się? - zapytała.
- Jasne - odpowiedziałem natychmiast.
O ile piersi Agnieszki nie były oszałamiające, to jej nogi
były po prostu fantastyczne. Miała długie i bardzo opalone
nogi. Wiedziałem że Agnieszka często ćwiczyła aerobik,
dzięki czemu miała bardzo pięknie umięśnione łydki i uda.
Powoli zbliżyła się do mnie, i chwyciła mojego członka w
dłoń. Jednym posuwistym ruchem ściągnęła napletek z główki.
Byłem tak podniecony że jej ciepła dłoń o mało nie
wyprowadziła mnie z równowagi. Powoli odwróciła się i
usiadła na moim członku. Niestety zrobiła to w majtkach, ale
dotyk jej wewnętrznej części ud pomiędzy które wszedł mój
członek był oszałamiający. Powoli dłońmi dotknąłem jej
bioder. Najpierw dotykałem jej opuszkami palców, ale po
chwili odważyłem się i położyłem całe dłonie na jej
biodrach. Zacząłem je powoli masować, kierując się na
pośladki. Tymczasem Agnieszka mocno ścisnęła mojego członka
pomiędzy swoimi udami, zaparła się o ścianki kabiny i
zaczęła powoli podnosić się i opuszczać. Szkoda że mój
członek był między jej udami, a w jej wnętrzu. Uczucie było
jednak i tak wspaniałe, już po chwili mój członek osiągnął
pełną erekcję. Ponownie zebrałem się w sobie i zdecydowałem
na kolejny krok. Moje dłonie powędrowały po plecach
Agnieszki, a potem sięgnąłem po jej piersi. Mocno chwyciłem
jej małe cycuszki, a sutki ścisnąłem między dłońmi. Niestety
ta pieszczota nie była mi jeszcze dana. Agnieszka chwyciła
moje dłonie i położyła ja na powrót na swoich biodrach.
Poczułem jak jej ruchy trochę przyspieszyły. Mój członek
dotykał nie tylko jej ud, czułem również jak dotyka jej
cienkich majteczek. Czułem jak jej cipka wilgotnieje, już po
chwili dotykałem wilgotnej plamy na jej majteczkach. Cała
sytuacja była wyjątkowo podniecająca dla takiego mało
doświadczonego kochanka jak ja. Masaż Agnieszki był zbyt
ekscytujący dla mnie i już po chwili miałem spore problemy z
powstrzymaniem nadchodzącego orgazmu. Zacząłem się wiercić i
coraz mocniej nabijać się na Agnieszkę. Czułem jak uda
Agnieszki pokryte są nasieniem, które już powoli spływało z
mojej główki. Niestety jak zwykle przyjemność nie trwa za
długo. Po chwili poczułem jak nasienie zaczyna wędrować w
górę mojego prącia. Zacząłem przeżywać orgazm, wyrzuciłem
trzy spazmy orgazmu. Jeszcze przez chwilę mój członek
wyrzucił kilka małych spazmów. Po chwili Agnieszka wstała i
obróciła się. Jej majteczki były mokre nie tylko od soków
Agnieszki, ale również od mojej spermy. Widziałem jak mokre
nasienie powoli spływa z jej piersi i brzucha, nie
wspominając o tym które powoli spływa z jej ud. Agnieszka
obejrzała swoje ciało, a potem zaczęła się ubierać, nawet
nie ścierając nasienia.
- Przyjdź za tydzień. Może też wpadnę - Agnieszka mrugnęła
okiem i wyszła. |